Colin Baker, który wcielał się w rolę Szóstego Doktora w latach 1984-86, wypowiedział się w ostrych słowach na temat nieobecności klasycznych Doktorów w specjalnym odcinku z okazji 50. urodzin serialu i poddał krytyce twórców nowych serii.

Colin Baker zaatakował twórców „Doctora Who”, zarzucając im, że aktorzy wcielający się w nowe inkarnacje Doktora są za młodzi, zaś ich poprzednicy uznani zostali za zbędnych w procesie tworzenia specjalnego rocznicowego odcinka.

Uważam, że Peter Capaldi to doskonały wybór. To aktor, którego podziwiam od wielu lat. I jest dorosły! W odróżnieniu od tych dwunastolatków, których oglądaliśmy ostatnio. Capaldi jest kimś – widać, że to człowiek, który wiele osiągnął, wiele widział.

Na temat obecności swojej i innych aktorów znanych z ról klasycznych Doktorów w rocznicowym odcinku oznajmił:

Gdybym powiedział, że niczego nie mogę zdradzić, znaczyłoby to, że jestem w coś zaangażowany. Ale absolutnie mogę zdradzić: nie biorę w tym udziału. Mogę powiedzieć, że Peter Davison też nie; rozmawiałem z nim niedawno. I mogę powiedzieć, że Sylvester McCoy również nie. Ani Paul McGann. Żaden z nas nie został uznany za godnego włączenia do odcinka, który ma być hołdem złożonym 50 latom emisji serialu, w którym ja uczestniczyłem przez trzy lata. Nie – ja okazałem się zbędny.

Źródło: RadioTimes

Co sądzicie o takim przedstawieniu sprawy? Z pewnością ma prawo czuć się rozgoryczony, ale jednak zarazem nie mogę się opędzić od myśli, że wcale się nie dziwię ani nie żałuję, że jednak go nie zobaczymy… – L.

 


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.
  • Monika Nagórna

    Żal

  • Aneta Wasilewska

    Zasmuciły mnie te słowa. Nie sądziłam, że osoba zaangażowana (w przeszłości, bo w przeszłości, ale jednak) w tak wspaniały serial może myśleć takie przykre rzeczy.

  • Esiek

    Mnie te słowa nie dziwią. Rzeczywiście, osobę tak bardzo zaangażowana w stare serie może boleć fakt, że czcić pięćdziesięciolecie będą tylko aktorzy z ostatnich lat. No teraz coś wyszło z głosami. I jest ósmy Doktor. Zobaczymy jak to będzie.

  • Amanda Blacksmith

    Już bez przesady :/ Oni się naprawdę mocno postarzeli lub zmarli – nie da się cofnąć czasu i Bakerowi ktoś powinien powiedzieć że Tardis jednak nie jest prawdziwa (wiem mnie tez to boli) idea Doktora raczej jest taka że się on nie zmienia a przynajmniej nie tak diametralnie. Brzmi jakby zazdrościł młodym, że w tym wystąpili. Wszyscy wiedzą że Matt odwalił kawał dobrej roboty mimo iż był bardzo młody. Nie o wiek Doctora tu chodzi ale o jego charakter. Zresztą Baker tez na starego nie wyglądał jak go do serialu brali.

  • drumla

    Przepraszam bardzo, ale Peter Davison zaczynając rolę Piątego miał lat 30; był młodszy od Davida Tennanta. Słowa Colina ranią…Nigdy jakoś nie przepadałam za aktorem i wcieleniem, które odgrywał. Szkoda, że ma takie podejście. Żaden z aktorów-Doktorów nie miał się nigdy za gwiazdę! Cóż…

    • Piotr Kochański

      Ale Matt Smith miał właśnie 30 lat. Jemu chyba o Smitha chodzi.

      • drumla

        „W odróżnieniu od tych dwunastolatków, których oglądaliśmy ostatnio.” To brzmi jakby miał coś do więcej niż jednego aktora. Czyżby zapomniał, że Peter, na którego częściowo się powołuje był drugim w kolejności najmłodszym aktorem-Doktorem :)

        • Amanda Blacksmith

          no własnie nie wiem. Niby Smith jest najmłodszym w historii ale Chris i David są starsi od niektórych klasycznych Doktorów …ja nie wiem o kogo w sumie mu chodzi. Nie wyobrażam sobie wciskanie tych staruszków w te same kostiumy. Moffat sam powiedział że nie chce narazić ich na śmieszność i miał jak najlepsze intencje nie zapraszając ich do rocznicy. Baker szuka dziury w całym i bardzo wątpliwe że nawet zagrałby tak samo dobrze jak lata temu. :(

  • dziama

    Bardzo to wszystko przykre. Nigdy nie przepadałam za tym wcieleniem Doktora i samym Bakerem, ale to już jest lekkie świństwo co on gada. Czy on sobie wyobraża teraz siebie, z tym jak wygląda w tym kostiumie sprzed lat? Przecież się zestarzał. Wyglądałby idiotycznie. I w ogóle przecież ci „dwunastolatkowie” Smith i Tennant zrobili tak wiele dla serialu, tak świetnie zagrali swoje role i tak cudownie rozpropagowali fandom, że oburza mnie iż on w ogóle może ich krytykować.

  • Karolina

    Nie chcę, żeby to zabrzmiało chamsko, ale powiem wprost: niech pan Colin Baker spojrzy na zdjęcie siebie jako Doctora, a potem w lustro, może zrozumie dlaczego w odcinku rocznicowym nie będzie klasycznych doktorów ;)
    Poza tym ten odcinek ma nie być przeglądem wszystkich aktorów, ale fajną historią upamiętniającą 50-lecie serialu, a nie wszystkich grających tam aktorów. Nie można cały czas żyć przeszłością, ważna jest też przyszłość, a skoro grał w serialu o podróżach w czasie to powinien o tym wiedzieć.

  • Megapodius

    Baker teraz wyjaśnia, że cytaty wyjęto z kontkestu, by wyszło z nich coś innego niż miał na myśli

    • Amanda Blacksmith

      hahahaha tak to zazwyczaj się kończy XD

  • drumla

    Teraz powinien się wstydzić za tekst „Nie biorę w tym udziału (…) Ani Paul McGann” :D

  • Souffle Agent

    Słuchajcie….Historia Colina Bakera w serialu jest dość bolesna… Warto zapoznać się ze sposobem, w jakim traktowano jego osobę w czasie jego sterowania TARDIS, jaka była atmosfera. Rozumiem, że jak się tak czyta, to może brzmieć jak narzekania minionej sławy, ale pomimo tego, co go spotkało, nadal chętnie, jeśli tylko może, uczestniczy w spotkaniach.

    A przecież nie musiałby od razu zagrać jako Doktor, co, jeśli dobrze pamiętam, sam zaznaczał, że raczej się nie zmieści w kostium. Przecież od Czwartego do Siódmego mogli by wystąpić w drugim ,albo trzecim planie, jako taki smaczek.

    Nie powinien serial żyć przeszłością….ale właśnie Doctor Who daje możliwość „skrzyżowania” różnych czasów! Tutaj tak przeszłość, jak i przyszłość są równie ważne. I jak napisałam powyżej – nie musiałby koniecznie zagrać Doktora, ale sama obecność w tle byłaby miła.

    Tym bardziej, jeśli dla aktora, który jest przede wszystkim kojarzony z rolą Doktora, może być przykro, kiedy się go jakoś pominie. Każdy z Doktorów 4, 5, 6 i 7 dał coś, co tworzy cały serial. Każdy z tych aktorów dał coś od siebie, co tworzy cały obraz Doktora.

    Nawet rozumiem Bakera, jest mi szkoda, że nie wystąpi w jakiejkolwiek roli w tym specjalnym odcinku z pozostałymi, przeszłymi inkarnacjami.

    • Magdalena Stonawska

      Dzięki za wyjaśnienie. Ja wiem, jak wyglądała jego sytuacja i miał prawo być zły – ale może jednak wtedy? Nazywanie aktorów dwunastolatkami i strzelanie focha jak, well, dwunastolatek – nieprzyjemne. Nie mogą w odcinku znaleźć się wszyscy, ja jednak wolę sensowną fabułę niż pochód byłych bohaterów jak w „The Five Doctors”… Coś musieli wybrać i trochę za wcześnie na krytykę. (Zwłaszcza że zaraz dziś się przecież okazało, że chyba kręci, bo McGanna wprawdzie w odcinku raczej nie będzie, ale dostał własny filmik, krótki, ale cudowny przecież. :) )

      • Souffle Agent

        Przyznaję, że dość niefortunnie dobrane słowa. Jednak wiemy, czy i jak przebiegały rozmowy na ten temat – może wtedy ktoś coś powiedział za dużo, albo nie powiedział? Mam nadzieję, że jednak znajdzie się dla sytuacji złoty środek.
        No i jeszcze raz podkreślam – Baker i reszta mogliby wystąpić nawet w drugim, trzecim planie – pewnie byłoby, że nie grają czegoś bardziej ważnego, ale zaqwsze by zagrali…

  • Jeżeli McCoy i Peter Davison jeszcze jakoś sobie wyglądają po jakimś make-upie, to panie Colinie Baker – Tobie to się konkretnie zgrubło :D McCoya i Davisona (szczególnie po Time Crash) bym bardzo chętnie zobaczył, ale cóż…

  • szarosen

    Ja całkowicie zgadzam się z Colinem.

  • Donmaślanoz14

    No chyba nie.