Wcielający się w rolę Dziewiątego Doktora Christopher Eccleston przyznał w nowym wywiadzie, że żałuje tak szybkiego opuszczenia serialu i po raz kolejny opowiedział o przyczynach swojego odejścia.

W rozmowie z Rafem Epsteinem w audycji Drive na antenie radia 747 ABC Melbourne Eccleston powiedział, że pierwsza seria powracającego serialu była „źle zorganizowana i z pewnością źle wyprodukowana” i gdyby uświadomiono to sobie wtedy, „sprawy potoczyłyby się inaczej”. Mimo wszystko żałuje jednak, że nie pozostał dłużej dziewiątą inkarnacją Doktora:

Zawsze pozostaje żal przy rolach takich jak ta, bo angażujesz się w nie całym sobą. Patrzyłem wstecz i myślałem: No dobra, ale następnym razem nie graj tego tak – zrób to inaczej, wiesz, popraw swój występ. W pewnym sensie jest to dla mnie tragiczne, że nie grałem Doktora dłużej. To wspaniały bohater, jestem zawodowo dumny z tej roli, gdybym zagrał w jeszcze jednej serii, moje zdolności znacznie by się rozwinęły. Dopiero uczyłem się grać lżejszą komedię. Nie byłem z tego znany i, znowu, nie pozwalał mi na taką grę sposób, w jaki produkowano serial.

Christopher Eccleston pozostaje też krytyczny względem wyboru reżyserów serialu:

Bardzo ważne jest, by podczas kręcenia pierwszego sezonu dokonać przemyślanego i inteligentnego wyboru, nawet jeśli to oznacza przekroczenie budżetu. Pierwszy reżyser powinien nadać ton serii, dyktować, w jaki sposób aktorzy mają współpracować – a takie coś nie miało miejsca. Porażka.

W dalszej części wywiadu Eccleston opowiadał o swej roli w nowym serialu BBC, The A Word, o długu, jaki Doktor Who ma wobec Russela T Daviesa oraz o wymaganiach stawianych aktorom grającym Doktora. Nagranie audycji w całości dostępne jest na Soundcloudzie.

Jak wspominacie swój czas z Dziewiątym Doktorem? Podzielacie opinię Christophera, że powinien pozostać w serialu dłużej? Brakowało wam go w rocznicowym odcinku?

Źródło: Doctor Who Worldwide

  • McThar

    Najbardziej brakowało mi go właśnie w odcinku rocznicowym. Co jak co, ale tam powinien być.

  • Wojciech Kowalski

    Jeju, ten to nie może się zdecydować. Mówi tak lakonicznie i mgliście, że za każdym jego wywiadem wyłania mi się inny obraz sytuacji.