Ciąg dalszy dyskusji o tym, co przyniesie nam Chris Chibnall i jego epoka.

Lierre: Z pierwszej części naszej dyskusji wynikło, że generalnie jesteśmy zgodni co do tego, że zmiany, które nieuchronnie wprowadzi nowy showrunner, Chris Chibnall, powinny być łagodne. Nowy pan i władca, nowe obyczaje, kto wie, co jeszcze nowego nas wtedy będzie czekać… Ale czy wszystko będzie musiało być nowe? Chciałabym was trochę przewrotnie zapytać, czy waszym zdaniem Steven Moffat powinien wracać czasami z gościnnymi fabułami, czy podobnie jak Davies odciąć się całkowicie, zamknąć ten rozdział swojego życia i iść dalej?

Ginny: Myślę, że raz na jakiś czas mógłby wrócić. To byłoby miłe z jego strony, gdyby napisał odcinek czy dwa, w tej czy tamtej nowej serii. Ale mam też takie poczucie, że tych jego gościnnych odcinków powinno być mniej niż odcinków, jakie napisał za czasów Daviesa. Wtedy był po prostu powracającym scenarzystą, którego historie wielu widzów bardzo lubiło, teraz byłby powracającym z odcinkiem showrunnerem i dlatego powinno to jednak działać na innych zasadach. Już nie regularnego pisania historii, a wpadnięcia czasem na metaforyczną herbatkę przez „starego glinę”, żeby powspominać dawne dobre czasy. Nie chciałabym, żeby takie ewentualne nowe odcinki Moffata przyćmiły nam kierunek, jaki obierze Chibnall. Zwłaszcza w swoich pierwszych seriach. Ale tak, niech Moffat – czasem! – wróci.

Clever Boy: Również chciałbym, żeby Moffat napisał jakiś odcinek po swoim odejściu. Na pewno nie w 11 serii, ale może w 12? Na pewno chciałbym zobaczyć historię napisaną przez Moffata dla kolejnego Doktora i to, jak będzie sobie radził z nieswoim tworem. Jasne, wcześniej pisał dla Dziewiątego i Dziesiątego, ale wtedy nie prowadził serialu, a teraz ma zupełnie nowe doświadczenia. Uważam, że nie powinien odcinać się od Doctora Who jak Davies, może i mam już go trochę dosyć i czekam na zmianę, ale chciałbym zobaczyć, czy będzie potrafił nas jeszcze w przyszłości zaskoczyć swoimi fabułami.

Mytherios: Moim zdaniem niech sobie zrobi serię, dwie przerwy. A dopiero potem niech pisze jeden, dwa odcinki na serię.

Kyrie: W moim sercu Moffat ma zawsze otwarte drzwi do powrotu i jeśli okaże się, że Chibnall sobie nie radzi, nie obrażę się, gdyby zorganizował pucz i powrócił na swoje stare miejsce. :D Oraz gdyby powrócił gościnnie z, dajmy na to, River Song. O tak, będę wyczekiwać jego nazwiska wśród scenarzystów przyszłych serii.

Artur: Moffat miał sześć serii – więcej niż ktokolwiek, kto szefował serialowi – odcisnął na nim swoje piętno, nikomu nie musi nic udowadniać. Taki powrót zupełnie przesłoniłby dokonania nowego showrunnera, więc uważam, że powinien zrobić to samo, co Davies, bo to dobry ruch: usunąć się w cień i kibicować z boku boiska.

Ginny: Tak, masz rację, że Moffat nie powinien przesłaniać dokonań Chibnalla, ale ja zakładam, że gdyby powrócił z jednym czy dwoma odcinkami przez kilka serii (popatrz np. na częstotliwość pisania odcinków Doktora Who przez Neila Gaimana), to – o ile Chibnall zrobi już z serialem coś swojego i charakterystycznego – było by to po prostu coś miłego.

Lierre: Podoba mi się porównanie z Gaimanem – też uważam, że Moffat mógłby wracać, ale rzadko, gościnnie i z czymś naprawdę dopracowanym, zupełnie nowym, wybuchowym i rewelacyjnym. Chrisa Chibnalla czeka wielkie wyzwanie i powrót Moffata z odcinkiem tu czy tam podnosiłoby poprzeczkę jeszcze wyżej, ale jak już ustaliliśmy, nie w tym rzecz, by było łatwo. Prowadzenie Doctora Who to niesamowicie trudne zadanie. Oby Chibnall się sprawdził.

Ciąg dalszy nastąpi…


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.
  • Moim zdaniem jak odchodzić, to odchodzić – pozbierać zabawki (i zabrać ze sobą Gatissa, plis) i pozwolić innym realizować ich pomysły, a samemu oddać się czemuś nowemu. Jestem bardzo ciekawa, co za parę lat, gdy wyemitują już piąty i ostatni sezon Sherlocka będzie robił Moffat: wróci do pisania sitcomów, zrobi coś nowego i dużego, a może o nim ucichnie? Jeśli ma jeszcze pisać do Doktora, to na zasadzie powrotu wcześniejszych Doktorów, czyli po kilku latach przerwy i z konkretnego powodu. Pozwólmy serialowi się zregenerować.

    • CooxJonural

      Oj tak niech zabiera Gatissa w cholerę, jak najbardziej za. W sumie to też się zgadzam z tym okazjonalnym powrotem Moffata, bo jak będzie podrzucać nowy odcinek kolejnemu showrunnerowi co 10 minut, to jaki sens ma jego odejście??