Camp Gallifrey – relacja

Zapowiadaliśmy kilka miesięcy temu whoviańskie obozy dla młodzieży organizowane przez Poszukiwaczy  Przygód. Dziś mamy dla was relację. Jak bawili się uczestnicy?


Pierwszego dnia poznaliśmy się wszyscy, było nas dużo, aż cztery osoby, i oczywiście pani Ania – wychowawczyni. Wieczorem porozmawialiśmy trochę o serialu i o tym, jak stoimy z odcinkami, zarówno klasycznymi, jak i nowymi. Następnego mieliśmy za zadanie przygotować plakat i prezentację naszego skromnego obozu. Narysowaliśmy TARDIS i wszystkich nas w środku. Podczas przedstawienia opowiedzieliśmy trochę o serialu, ja byłam przebrana za Jedenastego Doktora. Zdobyliśmy za to drugie miejsce. Podchodzili do nas fani z innych obozów, zadawali pytania i gratulowali występu.

Poniedziałek składał się z długiej rozmowy o antagonistach. Następnie wybraliśmy odcinki na wieczór filmowy, robiąc przy tym ranking odcinków do obejrzenia przy poznawaniu serialu. Cały poranny wtorkowy blok zajęło budowanie Cassandry z wieszaka i papieru. Potem graliśmy w kalambury (z postaciami z DW oczywiście). Po południu każdy zrobił sobie fez z filcu z pomocą gorącego kleju. Zabraliśmy je jako jedną z pamiątek. Wieczorem uczyliśmy się gallifreyańskiego pisma. Piąty dzień obozu rozpoczęliśmy od napisania własnych scenariuszy na odcinek. Później budowaliśmy Daleków z tektury, również wzięliśmy je na pamiątkę.

W czwartek dokończyliśmy szczegóły w nich i wyruszyliśmy zrobić im sesję zdjęciową w plenerze. Wieczór spędziliśmy na rozmowie o teoriach dotyczących Doktora, a także niespójnościach w fabule odcinków. Zakończyliśmy dzień, oglądając sceny zza kulis i tak zwane cracki. W piątek odbyła się wycieczka do Zakopanego. Po powrocie przygotowaliśmy instant cosplay Płaczących Aniołów na niedzielną zabawę. W sobotę każdy stworzył swój własny śrubokręt soniczny oraz omówiliśmy, jak i z czego zbudujemy naszą TARDIS. Zapisaliśmy potrzebne materiały i przebieg pracy.

Niedzielny ranek zajęło nam przygotowanie instant cosplayów. Potem odbyła się naszą sesja zdjęciowa. Po południu obejrzeliśmy kilka odcinków z klasycznych sezonów. Wieczorem straszyliśmy inny obóz w naszych przebraniach. W poniedziałek było więcej zajęć całą grupą, czyli wspólnych dla wszystkich obozów. Dopiero wieczorem mieliśmy czas zacząć noc filmową z paluszkami rybnymi i budyniem. Cały wtorek zajęło nam budowanie TARDIS, nawet po wieczornym oficjalnym zakończeniu. W środę nastąpił smutny czas pożegnania. Do zobaczenia za rok, allons-y!

A tu znajdziecie kilka zdjęć z wydarzenia:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.


Bardzo dziękujemy za relację i cieszymy się, że rośnie kolejne pokolenie whovian! <3

Daj na ciastko!