6 rzeczy, które mogą przyćmić pożegnanie Dwunastego Doktora

25 grudnia pożegnamy się z Dwunastym Doktorem. Wiemy już, że odcinek świąteczny Twice Upon a Time będzie napakowany akcją i znajdzie się w nim wiele różnych postaci i wątków. Zacząłem się obawiać, że tych elementów będzie tak wiele, że ostatni odcinek Petera Capaldiego wypadnie słabo, a na tym ucierpi także postać Dwunastego Doktora. Spisałem więc kilka rzeczy, które mogą popsuć to ważne pożegnanie, przyćmić je lub odwrócić od niego uwagę.

1. Za dużo Pierwszego Doktora

Dobrze wiemy, że Dwunastemu w ostatniej przygodzie towarzyszyć będzie jego pierwsze wcielenie. Przed Stevenem Moffatem nie lada wyzwanie – musi zapoznać nowych widzów z postacią oryginalnego Doktora, a wyjadaczom klasyków odrobinę go przypomnieć. Poznamy także towarzyszy Pierwszego Doktora – Polly i Bena, ich też trzeba odpowiednio wprowadzić. Scenarzysta musi sprawić, żeby widzowi zależało na tych postaciach oraz ich losie. Możliwe, że zobaczymy także kilka odtworzonych scen z oryginalnej, ostatniej historii Pierwszego, czyli The Tenth Planet. Wygląda także na to, że ujrzymy ponownie moment regeneracji Pierwszego Doktora. To bardzo dużo jak na jeden odcinek. Szczególnie, że to Dwunaste wcielenie Władcy Czasu powinno być tutaj stawiane na pierwszym miejscu.

2. Pierwsze sceny Trzynastej Doktor

towarzyszy

To oczywiste. W momencie, w którym z naszych oczu popłyną strugi łez, pojawi się także uśmiech. Uwielbiam ten moment katharsis – smutek i płacz za umierającym starym wcieleniem i ten szok, a również ekscytacja przy pierwszych scenach nowego. Wszyscy chwalą pierwsze sceny Jodie Whittaker. Prawdopodobnie będzie to coś niesamowitego, a wierni fani będą analizować wszystko, co przez ten moment zobaczą na ekranie. Zaleje nas fala gifów i cudownych teorii. W końcu na nowy odcinek przyjdzie nam poczekać ponad pół roku, więc jakoś ten okres będzie trzeba sobie umilić. Czy pojawienie się pierwszej kobiety w roli Doktor i jej pierwsze chwile poregeneracyjne będą tak spektakularne, że fani z podekscytowania szybko zapomną o Dwunastym Doktorze? Jest to bardzo możliwe.

3. Pożegnanie Bill

Najnowsza towarzyszka Doktora, Bill Potts, dostała już swoje piękne zakończenie. Wiemy jednak, że powróci do odcinka i to nie tylko w formie cameo. Co przeżyła Bill od czasu rozstania z Doktorem? Czy będzie on zaskoczony, widząc ją żywą? Jak wygląda życie Bill jako nowej istoty? I czy zobaczymy ponownie Heather? Na obecny moment możemy tylko spekulować. Pearl Mackie zobaczymy na ekranie po raz ostatni w tej roli, Bill dostanie szansę na drugie pożegnanie. Mam nadzieję, że będzie ono ciekawe i nie zepsuje tego, co w finale dziesiątej serii przygotował dla nas Moffat. A może będzie to kolejny potok łez przed największym pożegnaniem tego odcinka?

4. Powrót Clary

Odkąd w nowych seriach z serialu odchodzili Doktorowie, zawsze towarzyszyli im, choćby gościnnie, najważniejsi towarzysze. Dziewiąty zregenerował przed Rose Tyler, Dziesiąty zrobił ogromną rundę pożegnalną, w której odwiedził ważne osoby, które przewinęły się przez jego przygody. Jedenasty Doktor miał u swego boku Clarę, a także halucynację w postaci Amy Pond. Tym razem pożegnamy Dwunastego Doktora, który przez większość ekranowego czasu miał u swojego boku pannę Oswald. Istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że Clara powróci, choćby w postaci drobnego cameo. Może to być rozegrane na kilka sposobów. Być może była towarzyszka Doktora gdzieś tam podróżuje razem z Ja. A może na swojej drodze spotkały Bill i Heather? A może dwie towarzyszki spotkają się na końcu i odlecą razem? Po drugie, Doktor ma nie pamiętać Clary, jednak gdzieś tam jej obraz jest ukryty w jego podświadomości. Prawdopodobnie przypomniał ją sobie w ostatnich chwilach finałowego odcinka dziesiątej serii. Zauważymy także, że kiedy kadr z Clarą pojawił się na ekranie, była to scena z Ostatnich świąt („Last Christmas”), a cały ten odcinek dział się podczas snów naszych bohaterów – to również może być ważne dla powrotu tej postaci. Po trzecie, Doktor może spotkać jedno z jej Ech. Może jakaś nowa Clara uratuje mu życie? Radio BBC potwierdziło powrót Jenny Coleman, ale potem wszystko ucichło, a BBC nadal milczy na ten temat, więc nie wiadomo, co sądzić. Powrót Clary będzie wielkim wydarzeniem, które również może odciągnąć uwagę od ostatnich momentów Dwunastego Doktora.

5. Powrót Jedenastego Doktora

Plotki o powrocie Matta Smitha do swojej roli pojawiły się całkiem niedawno. Bardzo lubię Jedenastego Doktora, jednakże bardzo bym tego nie chciał. Peter Capaldi będzie już musiał dzielić swój ostatni ekranowy czas z innymi aktorami, a gdyby dorzucić do tego jeszcze Smitha, może zrobić się niezłe zamieszanie. Jedenasty Doktor był już i tak za bardzo obecny w erze swojego następcy. Zobaczyliśmy go w pierwszym odcinku Dwunastego w całkiem nowej scenie (ta scena była dość fajna, ale można się było bez niej obejść). Pojawiał się także w retrospekcjach podczas przygód Capaldiego. Dodatkowo, Doktor długo używał śrubokrętu jedenastej inkarnacji, a wnętrze TARDIS było tylko lekko przedekorowane od poprzedniej wersji, którą używał Doktor Smitha. Jeśli Smith pojawi się w zupełnie nowej scenie, głosy wielbicieli Jedenastego wcielenia przekrzyczą tych wielbiących Dwunaste. Niestety, fanów Obdarciucha jest więcej.

6. Wielkie BUUUM!

peter capaldi

Kiedy tylko ogłoszono, że z serialem pożegna się Steven Moffat, fani wiedzieli, że będzie to odejście z hukiem. I chociaż producent wykonawczy twierdzi, że wszystko zostanie przeprowadzone tak, że widzowie nie zauważą jego odejścia, trudno jest w to uwierzyć. Steven Moffat od zawsze uwielbiał nas zaskakiwać, trollować i złościć. Co takiego wymyśli tym razem? Czy Doktor znów zmieni jakiś ważny bieg wydarzeń? A może Dwunasty cofnie się w czasie i uratuje Bill i Nardole’a przed atakiem Cybermenów? Być może w linii czasu naszego bohatera zmieni się coś więcej? Osobiście liczę, że zobaczymy scenę ratowania Gallifrey z perspektywy Dwunastego Doktora. To również byłoby spore wydarzenie, o którym byłoby głośno. Marzy mi się scena, w której Doktor pomaga innym wcieleniom zamrozić i przenieść rodzinną planetę, widzimy dłoń, te brwi, a następnie Dwunasty już jest wolny i może zregenerować w najnowsze wcielenie. To byłoby piękne.

Jak widzicie, w Twice Upon a Time może wydarzyć się naprawdę wiele. Odcinek potrwa prawdopodobnie godzinę (bo tyle trwają średnio odcinki świąteczne Doctor Who), a więc na wszystko może nie starczyć miejsca i czasu. Kocham Dwunastego Doktora i będzie mi go brakowało. Mam nadzieję, że jego pożegnanie będzie godne i nie będziemy musieli zaliczać tego odcinka do tych, o których lepiej warto zapomnieć. W końcu Moffat już trochę przegalopował z pożegnaniem Jedenastego Doktora. Oby tym razem tak się nie stało, czego życzę sobie i wam.

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who