110 lat, nasz ulubiony serialu!

Dziś ważny dzień – Doctor Who kończy 55 lat. Pierwszy odcinek, An Unearthly Child, został wyemitowany 23 listopada 1963 roku. Od tego momentu wiele było wzlotów i niemało upadków, ale serial ciągle trwa – rozwija się, zmienia, zdobywa rzesze nowych fanów, niezmiennie zaskakuje. Zajmuje ważne miejsce w sercach wielu osób, począwszy od królowej Elżbiety II (choć nie wiemy niestety, czy regularnie ogląda i jak jej się podobają najnowsze serie), a skończywszy na dzieciach chowających się za kanapami na całym świecie. A między nimi – ogromna liczba fanów każdej płci, pochodzenia, etniczności, osób, które Doctor Who inspiruje, które pod wpływem Doctor Who robią przeróżne cudowne rzeczy – albo po prostu dla relaksu czasami włączają sobie odcinek i pozwalają mu się porwać w podróż przez czas i przestrzeń.

Przed rokiem wypisaliśmy 54 rzeczy, za które lubimy Doctor Who. Tym razem po prostu składamy mu życzenia na kolejnych 55 lat.


Vitecassie: Kolejnych pięćdziesięciu pięciu lat! A potem jeszcze pięćdziesięciu pięciu, jeszcze pięćdziesięciu pięciu i tak w nieskończoność – bo mimo wszelkich wzlotów i upadków, przenosi naprawdę spory kawałek dziedzictwa kulturowego (nie tylko brytyjskiego, nie tylko europejskiego, chociaż przede wszystkim) i ważne wartości etyczne, a to jest przecież uniwersalne, nieprzemijalne. Doctor Who życzę też, żeby jego twórcy byli jak najbardziej nieomylni, jak to tylko możliwe (bo umówmy się, nieutalentowanych raczej tam się nie zatrudnia, a przy takiej presji nawet najlepszym może się powinąć noga). Żeby Doktor pozostał(a) niedefiniowalny/a, przekraczający/a wszelkie bariery i sprawiający/a wszelkie możliwe problemy – w tym językowe, jak mi teraz. Ale żeby jednak się dało od tej nazwy utworzyć jakiś sensowny wołacz.

Ginny: Nowych pokoleń wspaniałych osób fanowskich, które jak gąbki wchłoną lekcje o nadziei, dobroci, wspaniałej różnorodności i przyjaźni, jakie niesie z sobą Doctor Who i które potem te lekcje poniosą w świat, by uczynić go lepszym i przyjaźniejszym miejscem. Przestrzenią, w której wciąż będzie można opowiadać takie historie, ale będą one nie tylko eskapizmem od realności i wskazaniem świata, do jakiego chcielibyśmy dążyć, a podstawową lekcją humanizmu, którą będzie przyswajał sobie każdy młody człowiek wkraczający w życie.

Inka: Życzę Doctor Who, aby był jeszcze odważniejszym serialem. Niech łamie wszelkie konwencje i dalej zaskakuje. I po cichutku dopowiadam moje prywatne życzenie: aby pojawił/a się towarzysz/ka Doktor/a z innych czasów niż nam współczesne, tak diametralnie innych.

Fizzade: Życzę Doctor Who, by przetrwał wszystkie zawieruchy czasowe i nigdy się nie skończył. Może to pobożne życzenia, ale jak dotąd nie czuję, by się działo z nim coś złego, jak widać wyobraźnia scenarzystów nie ma końca. Każda zmiana w serialu tylko wzmacnia jego fundamenty, co nie jest tak częste w przypadku innych produkcji i sprawia, że nie ma on końca, pozwala popuścić wodze fantazji, porusza tak wiele ważnych, aktualnych dla nas tematów mimo tego, że często akcja dzieje się na innej planecie, a wokół biegają obcy. Wzrusza, bawi, zachwyca, uczy nas innego, lepszego spojrzenia na życie. Czasem mam wrażenie, że ten serial jest jak ogromna biblioteka, w której każdy znajdzie coś dla siebie, może się utożsamiać z wybraną historią i postacią. To wspaniałe, że po tylu latach jego serce wciąż bije, zupełnie jak serca TARDIS i Doktora i ma nadal tak dużo wiernych fanów (takich jak ja, oglądających każdy odcinek). Na kolejnych 55 lat życzę serialowi dalszego odkrywania ciekawych historii, inspirowania ludzi, dużej różnorodności postaci, historii z przesłaniem, dalszego poszerzania tej „biblioteki” i zawsze wiernych fanów.

Ninedin: Odwagi. Wychodzenia poza fabularne, narracyjne i również obsadowe schematy, ciągłego wynajdowania się na nowo i tworzenia czegoś, co będzie w oryginalny i ciekawy sposób przetwarzało istniejące w danym momencie trendy i zjawiska kulturowo-społeczne. Życzę też, żeby serial dalej miał taki potencjał kreowania aktorskich karier, jak dzisiaj – patrz David Tennant czy Matt Smith. Owszem, to będzie oznaczać, że kolejni znakomici Doktorzy i towarzysze płci dowolnej będą odchodzić z serialu i sięgać po nowe wyzwania, co będzie nam łamać serca. Jednocześnie jednak dzięki temu będziemy mieć to, czego – mam nadzieję – ten serial nie straci przez kolejnych 555 lat: zmianę i nowość.

Kaś: Aby dalej inspirował pokolenia aktorów, pisarzy i twórców. Aby nadal trwał i się zmieniał. Aby dalej był szalonym eksperymentem telewizyjnym, jedynym w swoim rodzaju i aby każdy odcinek budził emocje, nieważne, genialny, dobry, zły czy koszmarny. Aby nie tracił swojego młodego ducha. Aby pozostał z nami we wszystkich swoich formach.

Seweryn Dąbrowski: Życzę Doctor Who kolejnych 55 lat. I kolejnych. I kolejnych… Niech ciągle przyciąga do siebie nowe pokolenia widzów, które będą mogły z niego wyciągać ciekawe, pouczające oraz uniwersalne morały. „Morały” pozwalające uczynić ten świat zwyczajnie lepszym. Tolerancja, otwartość na inność, akceptacja siebie – pod tym przysłowiowym płaszczem science fiction da się przekazać całą gamę pięknych wartości! Chciałbym również łamania przez nasz ukochany serial wszelkich konwencji i eksperymentowania na wielu płaszczyznach. Zawsze powtarzam, że twórcy mają praktycznie nieskończone pole do opowiadania masy nietuzinkowych historii. W końcu to właśnie ciągłe zmiany i dostosowywanie się do danych czasów zapewniły temu brytyjskiemu skarbowi taką sławę. To, czego jednak życzę Doctor Who najbardziej, to obecność przy nim odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie. Niech przyszli showrunnerzy, scenarzyści, aktorzy etc. zawsze dają z siebie wszystko i swoją pracą inspirują innych. Tak jak te kilka lat temu zainspirowali mnie… Dziękuję i nieskończonych regeneracji, Doktorze!

Rademede: Kolejnych długich lat emisji. Inspirowania ludzi do tworzenia własnych prac i próbowania swoich sił w różnych sytuacjach. Rzeszy fanów, szczególnie nowych, którzy dostrzegą to, co pokolenie przed nimi i kto wie, może kiedyś sami będą tworzyć tę serię? Och, i więcej kosmitów na ekranie.

Blownie: Żeby nie zgasła ta iskierka, która inspiruje fanów do zostania twórcami; po 55 latach wciąż jeszcze zostało tyle historii do opowiedzenia, więc niech nigdy nie zabraknie kogoś, kto je opowie – te niepoważne i te ważne, i te, gdzie w tej cudownej, kolorowej, wybuchowej mieszance zaciera się granica między jednym a drugim; żeby ulepić z niej coś, co będzie się oglądać przez następnych 55 lat. Słuchajcie swoich własnych słów, panie i panowie scenarzyści, aktorzy, reżyserzy, tych, które wkładacie w usta Doktorom: bądźcie odważni, pełni entuzjazmu, nie odwracajcie się od spraw przykrych, ale nie zapominajcie też śmiać się głośno, wierzyć w przyszłość i zawsze ścigać coś nowego, za horyzontem, a będziecie zdmuchiwać świeczki na tym torcie jeszcze długo, długo.

Simon: Życzę ci, byś kolejne dekady pozostawał wierny swojej tożsamości, która przez wszelkie regeneracje wciąż pozostaje cudownym świadectwem tego, co w ludziach powinno być najlepsze. Życzę ci, byś nigdy nie przemierzał bezmiarów czasu i przestrzeni w samotności, byś nieustannie rozwijał się, może błądził, szedł krok w tył, by pójść dwa do przodu, byś kluczył, poszukiwał rozwiązań, odkrywał nieznane, przypominał to, co warte pamiętania, dmuchał, gdy kurz osiada, zachwycał siebie, zachwycał towarzyszy, zachwycał świadków. Życzę ci, byś powracał, zawsze powracał i pomagał… Poprzez ekran, a może kiedyś… za rękę?

Noskova: Drogi Doctor Who! Jesteś serialem wyjątkowo mi bliskim, bo pomijając to, że jesteś cudowny pod każdym względem, to jeszcze obchodzimy urodziny tego samego dnia! Dlatego życzę ci wielu kolejnych takich rocznic, szczęścia do odpowiednich, utalentowanych, oddanych ci twórców i przychylnych warunków do rozwoju. Idź w dobrym i fajnym kierunku, oswajaj nieznane, odważnie dotykaj nieoczywistości, ale pozostań przy tym sobą – serialem, który taki zastęp ludzi kocha i ceni za charakterystyczne wartości, którym jesteś wierny. Życzę ci też niesłabnącej mocy, jaką są twoi fani, a twojemu fandomowi, przy okazji, życzę konstruktywnych dyskusji, tolerancji, życzliwości i dobrej zabawy.

Archie: Żeby nadal trzymał formę, wciąż inspirował, pokazywał, że pewne rzeczy można robić inaczej. Żeby gromadził nowe fanki oraz fanów i nieprzerwanie szedł do przodu. Życzę też Doktor, aby nigdy nie traciła serc(a) do ludzi, a wszystkim aktorom, którzy się przewiną przez plan lub zostaną na dłużej – wielu niezapomnianych przygód. A TARDIS życzę zmysłu estetycznego. Przyda się. ;)

Dziesiąty Doktor z uśmiechem na ustach

Loe: Najdroższa Doktor, zmieniaj się, podążaj za naszymi czasami, ale bądź sobą. Podróżuj po najdalszych zakątkach Wszechświata i wracaj zawsze do domu, na Ziemię. Inspiruj starych i młodych, twórców i fanów, pozwól im się zmieniać i zamieniać rolami. Pokazuj nam piękno kosmosu oraz świata dookoła i piękno naszych ziemskich, ludzkich wnętrz.

Taiteilija: Życzę serialowi przede wszystkim tego, by pozostał większy w środku. Co więcej – życzę mu, żeby nieustannie się od środka rozszerzał, zajmując coraz to nowe planety, zasiedlając odludzia i czyniąc je znajomymi; zajmując coraz to nowe galaktyki ludzkich serc i umysłów, zasiewając w nich uparte ziarnko niezwykłości, a zarazem akceptacji tego, co niesamowite i odmienne. Życzę serialowi postaci z krwi i kości, które ożywią dwuwymiarową telewizję. Życzę mu czasoprzestrzennej pętli, w której wirować będzie po kres czasu i o jeden dzień dłużej, o jeden metr dalej. Życzę serialowi tego, co skomplikowane i piękne, ale i tego, co piękne w swej prostocie. Życzę mu gumowych kosmitów i kwantowych równań. Różnorodności i tego, co takie samo. A na koniec – życzę mu istoty imieniem Doktor, która go będzie nieodmiennie ratować z instytucjonalnej opresji, z odmętów zapomnienia, z zawikłanej ekonomii, gospodarki, polityki, i która w końcu ocali go raz na zawsze od wszelkich przejawów ludzkiego niezrozumienia.

Ewelinkja: Życzę Doctor Who, by nadal się nie zmieniał, wciąż się zmieniając. By zawsze był jak TARDIS – większy w środku i pełen wspaniałości. By nadal nie bał się nas pouczać o tym, co jest właściwe, by bawił jak Dalek z awarią oka, wzruszał jak płaczący Cyberman i dawał nadzieję jak każda kolejna regeneracja. By tworzyli go ludzie, którzy go kochają i rozumieją. By fani byli otwarci na zmiany, które są jego nieodłącznym elementem. Życzę wspaniałych, niezwykłych postaci, zwariowanych przygód, nieziemskich zagadek i nieustannych romansów z wielkimi postaciami z historii naszej małej planety. Życzę serialowi, by na końcu wszechświata obecna była niebieska budka policyjna z Władcą lub Władczynią Czasu w środku, wciąż żywa i poruszająca serca istot, które będą miały z nią styczność. Z okazji kolejnych urodzin dla mojego najukochańszego serialu: kartonowo- gumowo-foliowe kocham cię!

Ewa: Pięćdziesięciopięcioletniemu Doctor Who życzę, by zawsze był tak piękny jak pięćdziesięciopięcioletni w chwili, gdy przyjmował rolę Doktora, Peter Capaldi. By nigdy nie był okrutny, nigdy nie był tchórzliwy, zawsze pamiętał, że nienawiść jest głupotą, a miłość mądrością, by próbował być miły, nie przestawał być dobry, śmiał się głośno, biegał szybko, był dobry i nigdy, przenigdy nie jadł gruszek. Oraz by za pięćdziesiąt pięć tysięcy albo pięćdziesiąt pięć milionów lat na Nowej, Nowej, Nowej, Nowej, Nowej… Ziemi nowi ludzie nadal spierali się o nowe odcinki New, New, New, New, New… Who i o kolejne aktualne wątki i regeneracje tylko po to, by kilka lat później niespodziewanie za nimi zatęsknić. (Oprócz tych z Doktor, która zregeneruje w Cassandrę. Za nimi nikt nie będzie tęsknić). Cheers!

Lierre: Mój drogi ulubiony serialu, z okazji 55 urodzin życzę ci, żebyś się zmieniał. Żebyś nigdy nie stał w miejscu i zawsze był trzy kroki przed resztą popkultury – a zarazem dwa kroki za nią, bo jesteś tym, który nie boi się być niemodnym, naiwnym i niecynicznym w cynicznych czasach. Żebyś zawsze przyciągał najlepszych z najlepszych do swojej ekipy i swojego fandomu i żebyś zawsze stanowił furtkę dla stojących na progu kariery i wypychał ich na pierwszy plan lub inspirował do działania, tworzenia, sięgania dalej z odwagą i empatią. I wreszcie żebyś zawsze pamiętał o swoich korzeniach – nie poddawał się modom, ale wyznaczał kierunek, zawsze wymykał się klasyfikacjom i nie dał się zamykać w szufladkach. Rośnij zdrowo przez następnych pięćdziesiąt pięć i pięćset pięćdziesiąt lat!

Sass: Drogi Doctor Who! W 55 urodziny życzę ci, abyś dożył kolejnych 55 lat, ciągle się zmieniając i ewoluując. Wierzę, że wciąż będziesz pochłaniał miliony nowych fanów swoją inkluzywnością i uniwersalnością. To niesamowite, że jesteś oglądany zarówno przez najmłodsze dzieciaki, jak i osoby, które wychowywały się na twoich początkach. Myślę, że jesteś jedynym takim serialem – który ma iskierkę do pobudzania wyobraźni u wszystkich. Gdzie nastolatki budują sobie TARDIS w ogródkach, a starsi siedzą i wciąż bawią się figurkami. Potrafisz połączyć tyle światów. Ta iskierka siedzi w twoich fanach. Życzę ci, abyś nigdy nie zszedł z ekranów naszych telewizorów i żebyś był wskazówką i światełkiem nadziei dla wszystkich tych, których natchniesz do uwierzenia, że z odpowiednią metodą są w stanie poradzić sobie z każdym problemem. Happy Anniversary!

Daj na ciastko!