10 lat minęło – Turn Left

Alternatywne linie czasu to coś, co zawsze urzeka mnie w historiach. Co by było gdyby…? Często zastanawiam się nad tym, oglądając seriale i filmy czy czytając książki i komiksy. Fajnie czasem puścić wodze fantazji, by zastanowić się nad losem bohaterów.

Podobną ścieżką podąża odcinek Skręć w lewo („Turn Left”), jednak zamiast zwykłej alternatywnej historii, dostajemy również wyjaśnienie różnych wątków z przeszłości oraz niesamowity cliffhanger. Warto podkreślić, że jest to odcinek, w którym prawie nie mamy Doktora. W poprzednim odcinku zaś nie widzieliśmy prawie wcale Donny. Dla mnie to ciekawy eksperyment i zdecydowanie brakuje mi takich odcinków w późniejszych seriach. A jako ogromny fan Donny Noble nie mogę narzekać.

Historia jest naprawdę prosta. Pewnego dnia Donna i Doktor trafiają na targ. Towarzyszka udaje się do wróżki, która przyczepia jej kosmicznego robala – sługę Trikstera (to nawiązanie do Przygód Sary Jane, spin-offu Doctor Who). Donna przeżywa więc swoją przeszłość, ale zostaje ona nadpisana na skutek jednej, drobnej decyzji w jej życiu – zmiany kierunku, w którym ruszyła samochodem.

Przez tę sytuację Donna nie poznała nigdy swojego narzeczonego, co wiązało się z tym, że nigdy nie spotkała Doktora. Ten zginął w walce z cesarzową Racnossów. Widzimy więc losy świata, które toczą się bez naszego ukochanego Władcy Czasu.

Ważnym wątkiem jest powrót Rose, którą mogliśmy już wcześniej zobaczyć w 4 serii. Pamiętam, że gdy tylko się pojawiła, bardzo się ucieszyłem. Po latach, gdy wracam do tych odcinków, to nadal doceniam jej powrót, jednak już nie z takim entuzjazmem, jak za pierwszym razem, gdy wracała ta Rose, moja pierwsza towarzyszka, ta, która niespodziewanie dla mnie zniknęła z serialu, rozdzierając serce – nie tylko mnie, ale również Doktorowi. Rose wraca i pomaga Donnie zrozumieć to, co się dzieje. Przy okazji pokazuje jej, jaką rolę powinna odegrać w tym świecie.

Kolejne zdarzenia, które dzieją się w odcinku, są niesamowicie pomysłowe. Widzimy opłakane skutki tego, co stało się ze światem i naszymi bohaterami. Jak dla mnie najmocniejsza jest ta część, w której Donna z rodziną jest zmuszona mieszkać z innymi ludźmi w ciasnym mieszkaniu. Słabe warunki, zła sytuacja na świecie, zmęczenie. To wszystko daje się we znaki naszym postaciom.

Przepiękna scena, która zarazem mnie przeraża, to ta, w której Donna rozmawia ze swoją matką. Sylvia jest załamana, widać, że ledwo się trzyma. Stylizacja, a właściwie jej brak, dzięki którym widać ten ból i zmęczenie obecną sytuacją, jest naprawdę dotkliwy dla widza. Przeraża również wizja ponownych obozów koncentracyjnych. Czy ludzkość posunęłaby się w ostateczności do takiego rozwiązania? Nie chcemy w to wierzyć, jednak gdzieś tam z tyłu głowy istnieje głosik, który powie nam: pewnie tak…

Atmosfera w odcinku gęstnieje z każdą kolejną sceną. Oczywiście nie brakuje zabawnych scen, jednak nie jest to odcinek komediowy. Ba, do komedii to mu bardzo daleko. Bardzo lubię także scenę, w której Donna odkrywa, że musi umrzeć. Gotowość do poświęcanie się dla całego świata pokazuje drogę, którą przeszła krzykliwa sekretarka od momentu, w którym ją poznaliśmy kilka lat temu.

Donnie udaje się wyrwać z alternatywnego wszechświata po to, by przekazać Dziesiątemu dwa słowa – Zły Wilk. Moment, w którym wszechświat alarmuje Doktora, że zbliża się coś niedobrego, spowodował u mnie opad szczęki. Uwielbiam takie charakterystyczne momenty, zostają na długo w pamięci.

Moim zdaniem jest to piękna historia o człowieczeństwie. O granicach, które pokonujemy i warunkach, w których żyjemy. Jak daleko potrafimy się posunąć? Ile potrafimy wytrzymać, zanim ostatecznie się poddamy? Nikomu nie życzę, aby czuł się tak, jak bezradni bohaterowie tego odcinka.

Skręć w lewo to jeden z moich ulubionych odcinków. Jednak wiem, że nie jest on dla każdego. Z jednej strony można traktować go jako zapychacz, z drugiej jako prolog do epickiego finału. Uważam jednak, że nie warto go pomijać, bo skłania do refleksji – jeśli nie w trakcie seansu, to z pewnością już po nim.

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *